Wracałem ze sklepu w poczuciu zadowolenia z życia. Na szyi powiewał mi zielono-biało-czerwony szalik Legii, a butelki piwa wesoło pobrzękiwały… Czytaj więcej Nieznajomy
Wracałem ze sklepu w poczuciu zadowolenia z życia. Na szyi powiewał mi zielono-biało-czerwony szalik Legii, a butelki piwa wesoło pobrzękiwały… Czytaj więcej Nieznajomy
To był ten dzień! Po tygodniach niemocy twórczej Adam wreszcie zaczął pisać. Wszyscy domownicy odetchnęli z ulgą, a Hania, żona… Czytaj więcej Incepcja
Janek wciąż nie mógł pogodzić się ze śmiercią dziadka. Myślał o nim bez przerwy – o jego głosie, silnych dłoniach… Czytaj więcej Stacja końcowa
Pchli targ na warszawskim Kole zawsze miał w sobie coś hipnotyzującego. Setki straganów, zapach starych książek, błysk pokrytego patyną srebra,… Czytaj więcej Zdjęcie
Czarny mercedes toczył się powoli wyboistą drogą przez nadmorską wioskę Mechelinki. Kierowca rozglądał się z irytacją za miejscem, gdzie mógłby… Czytaj więcej Kuter
Dzień zapowiadał się tak samo nudny jak zwykle. Siedziałem w kantorku, wciśniętym gdzieś między szklaną ladą a regałem pełnym pasków… Czytaj więcej Zegarek dziadka